Nie pamiętam, kiedy dokładnie wszystko uległo zmianie.
W jednej chwili byłam niczym ściana -
Nieczuła na wszystko.
Kiedy się jest młodą dziewczyną pozbawioną jakichkolwiek perspektyw na życie, nietrudno stać się wyrzutkiem lokalnego społeczeństwa, zwłaszcza w mieście takim jak Las Vegas. Jeśli jednak z charakteru jest się osobą, której nie przeszkadza samotność, taki rozwój wypadków, jest nawet mile widziany.
Początek liceum nauczył Lyrę, jak to jest polegać tylko i wyłącznie na sobie - uczynił ją kobietą niezależną, skupioną na osiąganiu własnych celów. Wykształciła w sobie zdolność do ukrywania uczuć oraz emocji przed światem - osiągnęła mistrzostwo w dziedzinie udawania, że nic ją nie rusza. Nauczyła się wkładać na twarz maskę obojętności, często stosując ją wymiennie z kpiącym spojrzeniem i ironicznym uśmiechem.
Początek liceum nauczył Lyrę, jak to jest polegać tylko i wyłącznie na sobie - uczynił ją kobietą niezależną, skupioną na osiąganiu własnych celów. Wykształciła w sobie zdolność do ukrywania uczuć oraz emocji przed światem - osiągnęła mistrzostwo w dziedzinie udawania, że nic ją nie rusza. Nauczyła się wkładać na twarz maskę obojętności, często stosując ją wymiennie z kpiącym spojrzeniem i ironicznym uśmiechem.
W momencie, w którym jej otoczenie zdało sobie sprawę, że Lyra dorosła i zmieniła się fizycznie, było już za późno - panna Gardner nie dbała o ich opinię i z całą pewnością nie chciała mieć z nimi do czynienia. Nagłe zainteresowanie chłopaków pomogło jej jednak w wykształceniu w sobie kolejnych przydatnych umiejętności. Odkryła, że może posługiwać się swoją urodą, żeby szybciej i zdecydowanie łatwiej zdobyć to, czego pragnie. Zaczęła więc skwapliwie korzystać ze swoich atutów i właśnie dlatego osiągnęła w życiu tak wiele w tak krótkim czasie.
Podczas gdy jej koleżanki z uniwersytetu rozpaczliwie poszukiwały bogatego męża, który uchroniłby je przed koniecznością podjęcia pracy po studiach, Lyra zarabiała jako tancerka i striptizerka. Poznawała od podstaw świat, który przyciągał ją swoją mroczną aurą już od dawna. Wykorzystywała ciało, którym obdarzyła ją matka natura i nie dbała o zdanie swojej rodziny, bo spełniała się w tym, co chciała robić. Dążyła do czegoś większego. Po ukończeniu studiów, chociaż mogła podjąć pracę w swoim zawodzie socjologa, zdecydowała się zostać kelnerką w jednym z miejscowych kasyn. Zanosiła mężczyznom drinki, rozdawała uśmiechy na prawo i lewo, nigdy się nie spóźniała i często zostawała po pracy czy to przy barze, żeby poobserwować barmana, czy przy stoliku krupierskim. Wkrótce potem porzuciła tacę na rzecz niezliczonej ilości butelek z rozmaitymi płynami o różnej zawartości, gęstości i barwie, które pokochała z całego serca.
W ten sposób poznała funkcjonowanie każdej jednostki budującej typowy kompleks hotelowy w Las Vegas i kiedy poszła na rozmowę o pracę managera w Bellagio, była przygotowana lepiej, niż jej starsi konkurenci.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz