
Efektownie tasuje karty i dobrze wygląda w koszuli, której kołnierzyk jest tak dobrze wykrochmalony, że można sobie nim poderżnąć gardło. Do tego zawodowe zacięcie numer siedem na twarzy, wzrok pewny, uśmiech daleki od flirtu, odruchy pod kontrolą, pustka wszędzie tam, gdzie być powinna. Niczego więcej nie potrzeba, żeby skutecznie wmieszać się w tłum, wtopić w tło i pomimo centralnej pozycji pozostać całkowicie transparentnym. Przez krupiera tak jak przez dziwkę widać, czy ściany za jego plecami ktoś przypadkiem nie zarysował oparciem krzesła, kiedy stoły do ruletki były inaczej ustawione. Tego mu właśnie potrzeba, nawet jeśli inni przezroczyści krupierzy, dilerzy i korkociągi wiedzą, że pije słodzoną kawę, do pracy przyjeżdża autobusem i nie ma większych szans na noworoczną premię, bo chociaż referencje robią wrażenie, to prawo nowicjatu obowiązuje wszystkich.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz