
Wyciągnięty z sierocińca przez dobrych wujków ze służb specjalnych. Nauczony czterech języków, naśladowania akcentów, walki wręcz, obsługi broni, działania w kryzysowych sytuacjach, myślenia procedurami i pytania, jak wysoko, kiedy każą skakać. Zależny, z nałogami, niewymagający. Rozpracowanie tutejszych mafijnych struktur to zadanie jak każde inne. Tak samo jak każdym innym zadaniem było pięć lat zdobywania zaufania lokalnych panów podziemia podczas rozkosznego pobytu w rosyjskim więzieniu. Teoretycznie - Amerykanin o niejasnym pochodzeniu, etnograficznie - Kazach urodzony w Turkmenistanie, reprodukcyjnie nieużyteczny, zawodowo zdatny do użytku, społecznie raczej nieatrakcyjny, psychicznie - szkoda słów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz