Mówią,
że życie kończy się wraz z ostatnim zaczerpniętym oddechem. Kłamią –
twoje skończyło się w dniu, gdy lekarze stwierdzili, że zapadłaś w
śpiączkę kliniczną. Mówią, że wszystkie marzenia mają prawo się spełnić.
Kłamią – gdyby tak było to miałabyś wspomnienia z dawnego życia i
kilka piegów mniej. Mówią,
że każdy ma na świecie swoją drugą połówkę jabłka. Kłamią – twoja
połówka odeszła szybciej, niż zdążyłaś zauważyć, a może tak naprawdę
nigdy się nie pojawiła. Mówią, że na świecie nikt nie jest samotny. Kłamią –
codziennie gryziesz z bólu ręce, bo nie możesz znieść ciszy,
odbijającej się echem od czterech ścian twojego pokoju. Mówią, że każdy
jest stworzony do miłości. Kłamią – ty nie potrafisz kochać nawet samej siebie.
Mówią, że czas leczy rany. Kłamią –
on tylko przyzwyczaja do bólu, aby łatwiej było znieść przeciwności
losu oraz kłody rzucane pod nogi każdego dnia. Mówią, że wkrótce wszystko
sobie przypomnisz. Kłamią –
minął miesiąc, odkąd wybudziłaś się ze stanu pomiędzy życiem a śmiercią
i jak dotąd wiesz jedynie, jak się nazywasz, ile masz lat i czym się
interesowałaś w przeszłości. Mówią, że jesteś utalentowaną aktorką, na
scenie czującą się jak ryba w wodzie. Kłamią – nie potrafisz grać ani nawet uderzać w dobre klawisze, a każde wystąpienie publiczne wywołuje u ciebie niewytłumaczalny lęk.
Mówią, że miałaś narzeczonego i byliście szczęśliwi. Kłamią –
nie możesz sobie przypomnieć nawet jego twarzy, będącą jedynie
rozmazaną plamą w twojej głowie. Mówią, że straciłaś w wypadku
najbliższą osobę. Kłamią – nie pamiętasz nikogo, kogo mogłabyś nazwać chociażby przyjacielem. Mówią, że powinnaś próbować wrócić do dawnej siebie, by wszystko znów było tak, jak dawniej. Kłamią – nie wiedzą, że nic z tamtej uśmiechniętej aktorki nie zostało. Mówią, że nazywasz się Elisabeth Howard. Kłamią – nawet nie znasz tej kobiety, w kasynie jesteś znana jedynie jako Betty. Mówią, że masz szczęście, że żyjesz. Kłamią – ty żałujesz, że nie umarłaś.
Elisabeth Betty Howard
Czternasty stycznia tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego dziewiątego roku. Dwudziestopięcioletnia pani do towarzystwa w Bellagio. W dawnym życiu studentka aktorstwa i narzeczona zmarłego w wypadku Thomasa Johnsona. Za dnia opiekunka do dzieci, w wolnym czasie uczęszcza na zajęcia dodatkowe z boksu. Zamieszkuje mieszkanie w centrum Las Vegas, aktualnie szuka współlokatora. Metr pięćdziesiąt osiem centymetrów wzrostu i piegi rozsypane po całej twarzy jako znak rozpoznawczy.

[Ooo witamy ;) Przeczytałam kartę i tak od razu mi się nasunęło - może Beth będzie opiekować się czasem jego córką?]
OdpowiedzUsuńMattieu
[Nawiasem mówiąc, nie mogę się na te zdjęcie napatrzeć, no! <3 Może raczej od rozmowy, będzie ciekawiej. Ty zaczynasz, czy ja?]
OdpowiedzUsuńMattieu
[ Zapraszam pod skromną kartę Elaine :>]
OdpowiedzUsuń[A to nawet dobrze :D czekam więc]
OdpowiedzUsuńMattieu
[Witam ślicznie, miłej zabawy życzę :)
OdpowiedzUsuńjest ochota na wątek?]
Prim
[to i ja się przywitam, a co! Dobry wieczór ;)]
OdpowiedzUsuńShane
[Zgodnie z wcześniejszymi zapewnieniami ujętymi w regulaminie - jeśli nie dasz znaku życia twoja karta zostanie usunięta. Pamiętaj o możliwości wzięcia urlopu :)]
OdpowiedzUsuńAdministracja